Poza widniejącą w tytule projektu „zasadą lansu” pozostaje rzeczywistość – wielowątkowa, rozmaita, bezustannie określana przez artystów, naukowców i najzwyklejszych przechodniów. Zasada lansu upraszcza tę rzeczywistość do kilku motywów, paru narzucanych z góry punktów widzenia, modnych haseł. Być może ich powtarzanie jest przyjemne, ale jakie nudne! Organizujemy naszą imprezę, aby tę nudę przezwyciężyć.
Piotr Śliwiński:
„Nie chodzi po prostu o pisarzy niedocenionych (to kwestia gustu), czy niepopularnych (to kwestia szczęścia), lecz o tych, którzy stawiają bierny opór mediom, promocji, reklamie, salonom, w rezultacie będąc dla nich – a nie na odwrót – rodzajem wyzwania. Byliby to prozaicy i poeci, którzy robią swoje: piszą wiersze, a nie etykietki dla takiej czy innej społecznej (estetycznej, językowej) mody; piszą prozę, wierząc, że nie jest dodatkiem do takiego czy innego dyskursu, lecz wartością – by tak rzec – samonośną.”
Andrzej Skrendo:
„Nie istnieje miejsce »poza zasadą lansu«, a jeśli tak, to jest źródłem cierpień dla tych, którzy tam są, lecz być nie chcą. Skazani jesteśmy na to, by z wnętrza »zasady lansu« mówić przeciw niej. Ale jaka reguła rządzi tą grą: »ten, kto zwodzi, jest uczciwszy od tego, kto nie zwodzi«, czy może »ten, kto chce być chytry, ławo może okazać się bardziej naiwny od naiwnego«?